Ćwierćfinały były bardzo emocjonujące i dla niektórych zaskakujące. Gambit jako pierwsze zajmuje miejsce w półfinale, po wygranym, trudnym meczu z fnatic. SK odpada, na rzecz Astralis. BIG zostaje wyeliminowane, przez emocjonalnych Immortals. W czasie tegoż spotkania, HEN1 rozwalił myszkę, a kNgV bardzo emocjonalnie reagował na zwycięskie rundy, pokrzykując do zawodników BIG. Przed trzecią mapą, widzowie zostali wyproszeni z TAURON Arena Kraków, przez nieodpowiednie zgłoszenie imprezy masowej przez PGL. I w końcu, Virtus.pro pokonuje North i kwalifikuje się do półfinałów po tym, jak wiele osób straciło w nich wiarę.

Więc podsumujmy sobie poszczególne mecze:

  • Gambit 2-0 fnatic – a więc Gambit. Po trudnym i wyrównanym pojedynku, Gambit wygrywa z fnatic kolejno na mapie Train (16:14) oraz Inferno (16:12). Tym samym, kwalifikują się do półfinałów. Nie wiele zabrakło fnatic, żeby doporwadzić do dogrywki na Train’ie, lecz się nie udało. Było to naprawdę emocjonujące spotkanie. Na wyróżnienie w drużynie Gambit, zasługuje Dosia, który uzyskał najwyższe KD, równe +11. Reszta drużyny Gambit, tak samo jak Dosia, grała „na medal”. W szwedzkiej formacji, motorem był JW, który uzyskał KD na poziomie +8. Chciałoby się powiedzieć, „pronax, comeback”. Podsumowując całą grę fnatic, najlepsze KD uzyskał też JW, a uplasowało się ono na poziomie +14. Szwedzi zatem kończą swą przygodę na ćwierćfinałach.

gambit

  • Astralis 2-0 SK – dla mnie jest to zaskoczenie. Było to spotkanie, mianowane „przedwczesnym finałem Majora”. Z faworytów na zwycięzcę, zostało tylko Astralis, które wygrało z Brazylijczykami 2-0. Spotkanie odbywało się na dwóch mapach, kolejno na Cache (16:12) oraz Overpass (16:6), gdzie Astralis po prostu miało bardzo dobrą kontrolę nad meczem. W tym starciu, na pewno skutecznością nie zachwycił coldzera, który normalnie gra na bardzo wysokim poziomie, uzyskując KD na poziomie +20 i więcej. Cała drużyna „zawaliła” sprawę. Bardzo mocnym atutem Astralis, okazał się device, który na koniec spotkania miał KD równe +23. Był on tym motorem dla Duńczyków. Nic, tylko pogratulować im zwycięstwa. SK jedzie do domu. Coldzera ostatecznie osiągnął KD, które wyniosło +62. 

Astralis_logo

  • BIG 1-2 Immortals – i tu się kończy przygoda BIG z Krakowskim Majorem. Brazylijczycy okazali się lepsi, lecz nie zachowywali się, jak przystało na profesjonalnych graczy. kNgV pokrzykujący do graczy przeciwnej drużyny, czy HEN1 rozwalający myszkę. To nie powinno tak wyglądać. Nie ciekawe było też wyproszenie kibiców, przed rozpoczęciem trzeciej mapy, ale o tym w podsumowaniu. Wracając do meczu, rozgrywany był on na trzech mapach, Cobblestone, gdzie wygrało wynikiem 19:17 BIG, Inferno, które wygrało Immortals 16:7 oraz Train wygrany także przez Immortals wynikiem 16:14. Podczas gry na Inferno, BIG przestało grać. Tak, jakby usnęło, obudziło się później, lecz było za późno. Na ostatniej mapie, jaką był Train, zabrakło tak mało, a tak dużo. Najlepszym zawodnikiem BIG i motorem pociągowym był LEGIJA, który uzyskał KD na poziomie +13, tym samym mając je na najwyższym poziomie w całym BO3. Niemcy jadą do domu. Tabsen osiągnął najlepsze KD z Niemców, które wyniosło +29.

600px-Immortals_org

  • North 0-2 Virtus.Pro – Virtus.pro osiągneło swój cel jaki postawili im swoi kibice. Po wielu niepowodzeniach, upadkach, udało im się osiągnąć półfinał którego wszyscy pragnęli, lecz nie wszyscy w niego wierzyli.
    Duńczycy (North) nie byli w stanie w najmniejszym stopniu zagrozić Polakom, gładko i przyjemnie pokonali ekipę ze skandynawii. Mapy na których rozegrane było spotkanie wyglądają następująco:

    Cobblestone (9:16)
    Nuke (10:16)

    Najlepszym zawodnikiem w Virtus.pro był byali, który zdołał zabić graczy drużyny przeciwnej aż 47 razy, ginąc przy tym 27 razy. (K/D +20)

virtus_logo

 

Więc wyjaśniam, o co chodziło z wypraszaniem ludzi – PGL źle zgłosiło impreze masową. Zamiast zgłosić jedną, trzydniową impreze masową, zgłosili trzy jednodniowe. Jak się to skończyło ? Ludzie zostali wyproszeni z TAURON Areny Kraków. Nie powinno coś takiego mieć miejsca. No ale cóż, czasu nikt nie cofnie, rzeczy zrobionych nikt nie odrobi. To by było na tyle. Cya !