Już sporo czasu minęło od premiery kart graficznych RX na architekturze Vega od AMD. Karty te niestety nie cieszyły się, nie cieszą i najprawdopodobniej nie będą cieszyć zainteresowaniem przez wysoki pobór mocy, nieadekwatną cenę, praktycznie zerową dostępność, a przede wszystkim przez to, że można mieć coś lepszego i tańszego spod znaku NVidii. Trzeba też dodać wzmiankę o problemach z którymi to musieli się zmagać producenci, GPU spod znaku Vega były i są bardzo trudne do poskromienia. Mogliśmy być świadkami mniejszych lub większych wzmianek o modelu Nano, ale ten nie ujrzał jeszcze oficjalnie światła dziennego. Naprzeciw wyzwaniu wyszła tajwańska marka PowerColor tworząc prototyp najnowszej karty czerwonych w wersji nano. Konkretnie jest to Vega 10, ale ze względu na swoje małe wymiary trzeba było pójść na kompromis i przyciąć aktywne jednostki renderujące. Przy okazji premiery Zen +, która odbyła się w Monachium niemiecka redakcja PC Games Hardware zauważyła coś naprawdę interesującego. Wśród wystawionych sprzętów spoczywała karta graficzna RX Vega Nano spod znaku PowerColor.

vega nano

Tajwańczycy wprowadzili wiele zmian względem tego, co pokazali „czerwoni” kilka miesięcy temu. Architekci PowerColora zrezygnowali między innymi z charakterystycznego znaku „R”, szczotkowanego aluminium i przesunęli wentylator bliżej lewej krawędzi układu chłodzenia. Oczywiście jak każda Vega ma w zwyczaju, ta też będzie potrzebować mocnego zasilacza, ponieważ do jej poprawnego działania wymagane są dwie wtyczki zasilające. Konkretnie są to 1×8 pin oraz 1×6 pin. Prawdopodobni przyszli nabywcy niestety wciąż muszą czekać na oficjalne potwierdzenie od PowerColora, czy karta ta kiedykolwiek oficjalnie ujrzy światło dzienne. Możliwym jest, że jest to po prostu jeden z wielu prototypów, ale nic nie jest niemożliwe.

Źródło