Ofensywa OnePlus: Polska premiera serii 13 i technologiczny skok w modelu 15

Ofensywa OnePlus: Polska premiera serii 13 i technologiczny skok w modelu 15

17 lutego 2026 Wyłączono przez Agnieszka Kowalewska

Po wcześniejszym debiucie w Państwie Środka, smartfony OnePlus 13 oraz 13R oficjalnie wkraczają na rynek globalny, a co za tym idzie – trafiają również do sprzedaży w Polsce. Przypomnijmy, że flagowy wariant zaprezentowano w Chinach pod koniec października, natomiast model 13R, funkcjonujący tam pod nazwą Ace 5, dołączył do oferty w grudniu. Teraz, gdy urządzenia te lądują na sklepowych półkach nad Wisłą, możemy przyjrzeć się nie tylko ich specyfikacji, ale także ofercie przedsprzedażowej oraz dalszym krokom producenta, który w kolejnych generacjach, takich jak testowany w USA OnePlus 15, stawia na rewolucyjne technologie bateryjne.

Polskie ceny i oferta przedsprzedażowa

Zacznijmy od kwot, jakie przyjdzie nam zapłacić za nowości. OnePlus 13 dostępny jest w dwóch konfiguracjach sprzętowych i trzech wersjach kolorystycznych, w tym w ciekawym, niebieskim wariancie wykończonym materiałem imitującym skórę. Analizując cennik, widać wyraźnie, że nowy flagowiec jest o kilkaset złotych droższy od swojego poprzednika. Producent nie zapomniał jednak o mniej wymagających użytkownikach, dla których przygotowano model OnePlus 13R. Telefon ten wyceniono na 3699 złotych i jest on oferowany w jednej, konkretnej konfiguracji: z 12 GB pamięci RAM oraz 256 GB przestrzeni na dane.

Warto zwrócić uwagę na trwającą do 22 stycznia przedsprzedaż, w ramach której firma przygotowała atrakcyjne bonusy. Decydując się na zakup w tym terminie, klienci mogą liczyć na prezent w postaci smartwatcha OnePlus Watch 2R, którego rynkowa wartość oscyluje w granicach tysiąca złotych. To solidny dodatek, który może osłodzić nieco wyższą cenę samego smartfona.

Specyfikacja techniczna „trzynastek”

OnePlus 13 to rasowy flagowiec, co znajduje odzwierciedlenie w jego podzespołach. Sercem urządzenia jest potężny procesor Snapdragon 8 Elite, a treści wyświetlane są na 6,82-calowym panelu AMOLED o rozdzielczości 2K z odświeżaniem 120 Hz. Za zasilanie odpowiada tu ogniwo o pojemności 6000 mAh, wspierające szybkie ładowanie o mocy 100 W. Imponująco prezentuje się również zaplecze fotograficzne. Mamy tu trzy obiektywy, z których każdy współpracuje z 50-megapikselowym sensorem. Główna jednostka oferuje jasną przysłonę f/1.6 i optyczną stabilizację obrazu (OIS), a teleobiektyw pozwala na uzyskanie trzykrotnego zoomu optycznego. Całość uzupełnia przednia kamera z matrycą 32 MP.

Model 13R, choć nieco słabszy, wciąż oferuje solidne parametry, co usprawiedliwia jego niższą cenę. Zastosowano tu 6,78-calowy ekran AMOLED 1.5K oraz procesor Snapdragon 8 Gen 3 – układ, który jeszcze niedawno napędzał topowe flagowce z Androidem. Bateria w tym modelu ładowana jest z mocą 80 W, a zestaw aparatów obejmuje 50-megapikselową jednostkę główną oraz dwa dodatkowe sensory o rozdzielczościach 8 i 2 MP. Do zdjęć selfie posłuży natomiast kamera 16 MP.

OnePlus 15 i rewolucja krzemowo-węglowa

Podczas gdy w Polsce witamy serię 13, na innych rynkach, szczególnie w USA, uwagę przykuwa już kolejny krok w ewolucji marki – OnePlus 15. To urządzenie stanowi jedną z najlepszych opcji dla użytkowników chcących wypróbować nową technologię baterii krzemowo-węglowych. Najnowszy flagowiec chińskiej firmy został wyposażony w potężne ogniwo o pojemności 7300 mAh. Aby uzmysłowić sobie skalę tego postępu, warto dodać, że jest to niemal dwukrotnie więcej niż oferuje standardowy iPhone 17 pod względem samej pojemności baterii.

Liczby na papierze to jedno, ale codzienne użytkowanie OnePlus 15 jako głównego telefonu przez kilka dni pozwala zweryfikować te obietnice. Dzięki innowacyjnym akumulatorom krzemowo-węglowym smartfony zaczynają zbliżać się do granicy 10 000 mAh. Choć Samsung i Apple wciąż pozostają nieco w tyle w tym aspekcie, można przypuszczać, że nadrobią zaległości w ciągu generacji lub dwóch. Apple od pewnego czasu bada już tę technologię, a Samsung przygotowuje się do testowania baterii ze stałym elektrolitem w swoich urządzeniach noszonych, więc przyszłość rysuje się w jasnych barwach.

Wracając jednak do modelu OnePlus 15, skok technologiczny w porównaniu do ostatnich trzech generacji jest gigantyczny. Jeśli zestawimy go z modelem OnePlus 11, zysk pojemności wynosi ponad 45 procent, co jest wynikiem doprawdy zdumiewającym i realnie przekłada się na czas pracy urządzenia z dala od ładowarki. Marka wyraźnie pokazuje, że w kwestii zasilania mobilnego nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.