Durgod K320 – Test interesującego chińczyka

Tym razem dotarła do nas klawiatura inna niż wszystkie. W pewnych kręgach szeroko polecana jako klawiatura niemal idealna, przy tym rozsądnie wyceniona. Durgod K320 – nasza ciekawość nie pozwoliła nam przejść obok niej obojętnie. Przekonamy się dziś czy faktycznie Chińczyk taki dobry jak go malują. Zapraszam!

Durgod K320 w całej swojej okazałości

Specyfikacja oraz zawartość zestawu

Wymiary (Wys. x Szer. x Dł.)24,5 mm x 132,5 mm x 357,5 mm
Waga:0,9 kg
Przełączniki:CherryMX
Kolor przełącznika:Niebieski
Keycapy:PBT Double Shot
Podświetlenie:Punktowe, Białe

Specyfikacja jest dość podstawowa, dowiemy się z niej o rodzaju przełączników, sposobie wytwarzania capów oraz wymiarach. Ciekawiej prezentuję się za to wyposażenie które producent dostarcza razem z klawiaturą. W pudełku znajdziemy:
– 2 kable połączeniowe, jeden z końcówką USB-C (na przykład dla smartfonów), zaś drugi ze standardowym USB dla komputerów.
– Proste narzędzie do ściągania klawiszy
– Naklejkę z logiem producenta oraz opaskę do spięcia kabla
– No i oczywiście instrukcję obsługi (w języku chińskim oraz angielskim)

Cała zawartość pudełka nie wliczając klawiatury

Konstrukcja i jakość wykonania

Obudowa klawiatury jest wykonana z tworzywa sztucznego. O dziwo jest ono nadzwyczaj dobrej jakości. Nic nie skrzypi, nie ugina się, a cała konstrukcja jest bardzo sztywna. Capy, jak już wspominałem w specyfikacji, są wykonane z plastiku PBT i w technologii Double Shot, dzięki czemu są nie tylko odporne na ścieranie, ale i wytrzymałe.

Kabel z klawiaturą połączymy za pomocą złącza USB-C znajdującego się na spodzie klawiatury. Wspomnieć warto o kanałach umożliwiających przeprowadzenie kabla, a także o dwustopniowych podpórkach. Klawiatura pomimo niewielkich wymiarów jest dość ciężka, a dzięki licznym gumowym podkładkom ryzyko przypadkowego jej przemieszczenia jest niemal zerowe.

Podświetlenie oraz oprogramowanie

Nie mogło zabraknąć również wzmianki o podświetleniu. Durgod rozczaruję jednak fanów wielobarwnej iluminacji. Producent zdecydował się na tradycyjne, białe podświetlenie. Pozytywnym zaskoczeniem jest fakt, iż jest to podświetlenie punktowe, tak więc użytkownik może zdecydować które konkretnie klawisze pozostaną podświetlone, a które nie. Poza tym, klawiatura ma wbudowanych kilka ciekawych efektów jak fala, efekt kropli wody, laser oraz parę innych.

Możemy sterować nim za pomocą skrótów klawiszowych lub oprogramowania producenta. Wspomnieć należy, że samo oprogramowanie jest całkiem nieźle dopracowane. Nie uświadczymy w nim co prawda naszego rodzimego języka, ale obsługa jest tak intuicyjna, że i bez znajomości języka angielskiego można sobie bez problemu poradzić.

Oprogramowanie do sterowania

Podsumowanie

Przyznam szczerze, że od początku dość sceptycznie podchodziłem do testu rzeczonej klawiatury. Durgod K320 zaskoczył mnie jednak bardzo pozytywnie. Świetna jakość wykonania, dość przyjemne podświetlenie pomimo braku RGB, bogate wyposażenie i całkiem dopracowane jak na chińskiego producenta oprogramowanie. W skrócie: kawał naprawdę porządnej klawiatury. Jej cena waha się od 300 do około 400 złotych w zależności od kolorystyki, przełączników i podświetlenia. Wybór jest na prawdę bogaty, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Plusy +Minusy –
+ Świetna jakość wykonania
+ Dopracowane jak na chińczyka oprogramowanie
+ Bogate wyposażenie (jak na cenę)
+ Sensownie wyceniona
+ Przyjemne podświetlenie pomimo tylko jednego koloru
– Nie dostaniemy jej na naszym rodzimym rynku, niestety.
  Chcący zakupić jest zmuszony korzystać ze stron typu BangGood, Gearbest lub Aliexpress.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: