Snab JB-21 – Muzyka wszędzie tam gdzie Ty

Sezon grillowy w pełni to też na popularności ponownie zyskują przenośne głośniki bluetooth. Urządzenia takie umożliwiają zabranie muzyki w plener bez potrzeby dostępu do źródła zasilania. Jednym z takich głośników dziś się zajmiemy. Co więc potrafi Snab JB-21?

Pierwsze wrażenie

Głośnik zaraz po wyjęciu z pudełka robi całkiem niezłe wrażenie. Od razu widać, że producent przyłożył się do kwestii wykonania. Połączenie aluminium z gumowymi pleckami sprawia, że głośnik nie tylko świetnie się prezentuję, ale i nie powinny być mu straszne przypadkowe upadki. Zestaw wejść/wyjść jest raczej podstawowy. Ograniczono się tylko do portu ładowania oraz AUX, a oba znajdują się na tylnej ściance głośnika. Sterowanie odbywa się przy pomocy jednego przycisku umieszczonego na górnej krawędzi obudowy. Służy on do włączania oraz wyłączania urządzenia. Pełni także funkcję przycisku play/pauza podczas odtwarzania muzyki. Wspomnieć należy jeszcze, iż za jego pomocą możemy odebrać lub zakończyć połączenie, wszak głośnik z racji obecności mikrofonu umożliwia prowadzenie rozmów.

Trochę teorii czyli specyfikacja

  • Wersja Bluetooth: Bluetooth 4.2
  • Profile pracy Bluetooth: HFP 1.5, A2DP 1.2 / AVRCP 1.5
  • Chipset Bluetooth: RDA5856TE
  • Kodowanie głosu: HD Voice
  • Rozmiar przetwornika: 2 × 40 mm
  • Moc wyjściowa: 2 × 3 W
  • Bateria: 2000 mAh; 3,7 V
  • Natężenie prądu ładowania: 1000 mAh
  • Maksymalny dystans pracy: 10 m (33 stopy)
  • Rozmowy maks.: 10 godzin
  • Odtwarzanie muzyki maks.: 4 godzin
  • Czas ładowania: 3-4 godziny
  • Wymiary (Dł×Sz×Wys): 220×57×28 mm (8,66×2,24×1,10 cali)
  • Waga: 310 g / 10,93 uncji

Brzmienie oraz konstrukcja

Zacznijmy może tego, czym ów głośnik był testowany. Do jego przetestowania posłużyła mi Nokia 7.1, z której to obecnie korzystam.

Snab korzysta z 2 sztuk 40 mm przetworników oraz jednej membrany pasywnej usytuowanej pomiędzy nimi. Regulacja poziomu głośności odbywa się z poziomu źródła (jak telefon, tablet lub inny odtwarzacz). Dźwięk wydobywający się z głośnika jest głośny i wyraźny. Jak na dość niewielkie wymiary zaskakująco dobrze radzi sobie z niższym pasmem. Separacja stoi na przyzwoitym poziomie, jak na te półkę cenową. Najlepiej jednak brzmią tony wyższe oraz wokal. Dźwięk jest ciepły i przyjemny. Należy jednak pamiętać, że na najwyższym poziomie głośności dźwięk wyraźnie traci na jakości, zaczyna być słyszalny przester. W tej półce cenowej większość głośników, które miałem okazję testować, były dotknięte podobną przypadłością. Nie powinno to jednak sprawiać problemu, gdyż nieco poniżej pełnego poziomu głośności i tak zapewnia dość donośny dźwięk, by nagłośnić małą imprezę przy grillu 😉

Bateria

Tutaj sprawa nie jest tak oczywista jak się wydaję. Producent deklaruje maksymalny czas pracy do 4 godzin. W praktyce jednak okazuję się, że spory wpływ na to ma poziom głośności z jakim użytkujemy głośnika. W moim przypadku na około 75% głośności głośnik odtwarzał muzykę przez ponad 6 godzin wciąż nie raportując niskiego stanu baterii. Przy użytkowaniu go w trasie, podczas jazdy rowerem na najwyższym poziomie głośności padł już po niewiele ponad 3,5 godziny. Pod względem baterii więc, Snab wypadł po prostu dobrze.

Podsumowanie

Czy warto wziąć pod uwagę głośnik od Snaba? Zdecydowanie tak. Za nieco ponad 150 złotych otrzymujemy urządzenie ładne, dobrze wykonane, prezentujące dobrą jakość dźwięku oraz całkiem niezłą wydajność baterii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: