STX Graviton 250 – Polskie, znaczy dobre? Recenzja

Tym razem trafiło do nas coś kompletnie innego niż dotychczas. Mowa o kolumnach podłogowych Polskiego producenta – STX Graviton 250. Co potrafią owe kolumny? Czy warto wziąć je pod uwagę? Tego dowiecie się z poniższej recenzji. Zapraszam!

Wstęp

Testowany model jest już drugim w ofercie producenta z tej właśnie serii. Tym razem są one jednak nieco bardziej “kompaktowe”, choć wciąż mówimy o kolumnach podłogowych w konstrukcji 3 drożnej, z dwoma 180 mm przetwornikami niskotonowymi. Egzemplarz, który otrzymaliśmy, dotarł w kolorze biało-czarnym. Czego by nie powiedzieć takie połączenie prezentuję się dobrze i jest po prostu eleganckie. Zanim jednak przejdziemy do dalszej części recenzji, rzućmy okiem na podstawową specyfikację:

  • Wrażliwość (2,83V): 90 dB
  • Moc nominalna: 100 W
  • Moc muzyczna: 200 W
  • Impedancja: 8 ohm
  • Pasmo przenoszenia: 25 Hz – 35 kHz (-10 dB)

Konstrukcja oraz jakość wykonania

Jak już wspominałem we wstępie, konstrukcja kolumn jest 3-drożna, z dwoma przetwornikami nisko-tonowymi, jednym średnio-tonowym oraz jednym wysoko-tonowym. Wszystkie je przykryć możemy elegancką, czarną maskownicą wykonaną z dość grubego MDF’u oraz czarnego materiału (osobiście jednak uważam że kolumny lepiej prezentują się bez niej).

Producent zastosował również ten sam materiał przy wykonaniu skrzyni, jednak jest on zauważalnie grubszy aniżeli ten zastosowany w przypadku maskownic. Spasowanie elementów jest godne pochwały, w tej półce cenowej na zdecydowany plus. Wszystko do siebie idealnie pasuje oraz jest niezwykle równe. Aby nie było jednak zbyt kolorowo przyczepię się do kopułek przetworników nisko oraz średnio-tonowych. Są dość delikatne przez co nie trudno o ich wgniecenie (należy uważać szczególnie jeśli preferujecie korzystanie bez maskownic i posiadacie małe dzieci).

Odsłuch

Odsłuchu dokonałem przy pomocy amplitunera Pioneer VSX-520 połączonego z komputerem za pomocą kabla HDMI.

Kolumny pozytywnie zaskakują także pod względem brzmienia. Góra jest niezwykle szczegółowa, jest jej sporo, ale nie męczy słuchacza. Co więcej zachowuje swoją klarowność nawet na niskim poziomie głośności (co wcale nie jest takie oczywiste w tej klasie cenowej). Zaskakująco dużo również w nich średnicy, jej brzmienie jest równe ze sporą ilością detalu. Wspomnę również o wokalu, który jest bliski słuchaczowi oraz sprawia, że jego odsłuch jest czystą przyjemnością. Dołu zdecydowanie nie brakuje więc fani cięższych brzmień nie będą zawiedzeni.

Bas schodzi na prawdę nisko i potrafi narobić niemałego zamieszania co tym bardziej zaskakuje biorąc pod uwagę stosunkowo niewielkie wymiary samych kolumn jak i przetworników. Należy jednak dodać, iż pomimo sporej ilości na prawdę dobrej jakości basu, nie ma on wpływu na resztę, pasm co stanowczo zasługuje na pochwałę. Nowy produkt STX prezentuje również szeroką i dość bogatą scenę oraz separację poszczególnych pasm. Wypadają tutaj lepiej niż w nie jednych droższych modelach kolumn, co zdecydowanie można zaliczyć jako ich spory atut.

Podsumowanie

Jeśli mógłbym kolumny polecić, zrobiłbym to bez dwóch zdań. Prezentują nie tylko nadzwyczaj dobrą jakość wykonania, ale ich brzmienie potrafi zaskoczyć tym bardziej że kolumny zostały przez producenta wycenione na mniej niż 1000 złotych za parę. Mają co prawda wadę w postaci nieco zbyt delikatnych kopułek. Można to jednak wybaczyć biorąc pod uwagę jak wiele kolumny oferują w swoim budżecie.

Serdecznie dziękujemy firmie STX za dostarczenie kolumn do recenzji. Zachęcamy również do zapoznania się z ofertą tego producenta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: