Test peryferii od XPG – INFAREX M20 + INFAREX R10

ADATA to marka, która jest już z nami od lat. Owa firma zajmuje się głównie produkcją nośników pamięci takich jak: dyski HDD, dyski SSD, pendrive czy nawet pamięci RAM. Uznali oni, że warto wkroczyć na rynek peryferii skierowanych głównie dla graczy i taki sprzęt mam okazję Wam dzisiaj zaprezentować, więc bez zbędnego przedłużania – przejdźmy do recenzji. Dwa tytułowe przedmioty to myszka Infarex M20, od której zacznę ową recenzję oraz podkładka Infarex R10.

INFAREX M20 – Omówienie

Pierwsze na co zwróciłem uwagę to pudełko oraz zabezpieczenie tego, co się w nim znajduje. Myszka została zapakowana w plastikową wytłoczkę, która przy pomocy kartonu znajdującego się w środku, uniemożliwia jej przemieszczanie. Dzięki temu nie dojdzie do uszkodzenia. Samo opakowanie nie prezentuje nic specjalnego. Na samym środku widzimy owego Infarexa M20, a w lewym górnym rogu 3 informacje na jej temat. Na tylnej części pudełka znajdują się bardziej szczegółowe dane.

Po wyjęciu wszystkiego co znajdziemy w środku, naszym oczom ukazuje się myszka oraz dość obszerna instrukcja obsługi, która moim zdaniem jest zbędna i producent mógłby się pokusić o to, by była ona jako ogólnodostępny PDF. Dzięki temu zaoszczędzilibyśmy troszkę na papierze. Wracając do gryzonia, pierwsze co możemy zauważyć to jej kolorystykę. W całym produkcie przeważa kolor czarny z białymi miejscami na ledy. Jest to mysz dla osób praworęcznych, ze względu posiadania dwóch przycisków na lewym boku oraz wyprofilowania. Moim zdaniem na minus jest brak zastosowania jakichkolwiek gum antypoślizgowych na bokach, które mogłyby zwiększyć pewność chwytu.

Zastosowany w niej scroll sprawia bardzo przyjemny, delikatny opór, będąc przy tym niemalże niesłyszalnym. Jeśli mamy włączone podświetlenie w myszy, będzie on się mienił wieloma kolorami, bez możliwości ustawienia stałego koloru na nim jak i reszcie podświetlanych elementów z powodu braku jakiegokolwiek oprogramowania.

Tuż nad scrollem znajduje się przycisk odpowiedzialny za zmianę czułości DPI. Jest on wykonany z błyszczącego plastiku, przez co szybko łapie nasze odciski, lecz przez jego kształt nie jest to bardzo widoczne. Przełączniki zastosowane w tym gryzoniu to Omron’y z wytrzymałością około 20 mln kliknięć.

Również ważną częścią urządzenia jest przewód, za pomocą którego łączy się ona z naszym komputerem. Został on wyposażony w oplot z nieznanego materiału, lecz prawdopodobnie jest to nylon.

Koniec wygląda dość typowo jak na tego typu konstrukcję, posiada on przedłużoną usztywnioną część, dzięki czemu łatwiej jest nam wypiąć owy kabel bez ryzyka przerwania.

Na tym etapie warto napisać co nieco na temat sensora, lecz nie znajdziemy nic na ten temat, ponieważ producent nie podał informacji co znajduje się w środku. Moim zdaniem myszka zawiera sensor PixArt PMW3310. Posiada on identyczne parametry czułości (DPI) jak i odświeżania (Hz). Moja główna myszka DM1 Pro posiada wyżej wymieniony sensor i podczas korzystania z tytułowej myszki nie odczułem między nimi różnicy, stąd też moje wnioski. Tak jak wspomniałem sensor pozwala nam skokowo regulować DPI za pomocą przycisku, który znajduje się na topie myszki. Naciskając go możemy ustawić kolejno 400 800, 1600, 3200 oraz 5000 DPI. Odświeżaniem również możemy się pobawić przestawiając je na jedno z trzech możliwych ustawień, 250, 500 oraz 1000 Hz.

Plusy i minusy:

Plusy Minusy
Przyjemne wyprofilowanie. Brak gumy antypoślizgowej na bokach.
Dwa dodatkowe przyciski. Brak dodatkowego oprogramowania.
Podświetlenie LED. Sztywny kabel.
Kabel w oplocie. Brak informacji na temat sensora.
Przystępna cena.
Wysoka jakość wykonania.
Waga
  1. Brak informacji o zastosowanym sensorze uważam za słaby ruch. Uniemożliwia to w 100% prawidłową ocenę produktu oraz porównywanie go do konkurencyjnych rozwiązań.
  2. Waga tego produktu jest na tyle duża, że nie wiedziałem do której kategorii ją dopisać, z jednej strony zwiększa to precyzję ruchu, z drugiej strony powoduje szybsze zmęczenie ramienia, dlatego też jest to cecha neutralna.

Specyfikacja techniczna:

Model ADATA XPG INFAREX M20
Interfejs USB
Przełącznik Omron, 20 milionów kliknięć
Rozdzielczość 400/800/1600/3200/5000 dpi
Wymiary 132 x 69 x 43,5 mm/5,2 x 2,7 x 1,7 cala
Waga 160g
Maks. Akceleracja 20G
Częstotliwość próbkowania 250/500/1000Hz
Efekt podświetlenia Pełny zakres RGB
Wymagany system operacyjny Windows 10/8/7
Napięcie 5V
Natężenie 80mA
Certyfikaty CE/FCC/BSMI/KC/VCCI/RCM/EAC
Gwarancja 1 rok

INFAREX R10 – Omówienie

Po takim omówieniu myszki myślę, że bez wahania mogę przejść do podkładki. Jest to podkładka twarda, typu control, a przynajmniej na to wskazuje producent pisząc, cytuję ,,Sama podkładka zapewnia dostateczne tarcie zapewniające precyzyjne przesuwanie myszy, dzięki czemu użytkownik nie będzie ponosił strat na polu walki.“.

Pudełko z przodu ukazuje nam wygląd tytułowej podkładki oraz informację w prawym górnym rogu, na temat wyposażenia jej w podświetlenie led RGB.

Nasza podkładka została zabezpieczona poprzez włożenie jej w plastikową wytłoczkę oraz przeźroczystą folię. Z jednej strony mało, lecz z drugiej strony, więcej nie potrzeba.

Przechodząc płynnie do podkładki, możemy zauważyć, iż jest ona również w czarnej kolorystyce z czerwoną, metalową wstawką na topie. Sama podkładka nie przypadła mi do gustu, ponieważ jestem zwolennikiem podkładek miękkich typu speed, ale nie o tym miałem pisać. Podkładka sprawia wrażenie “pancernej”, lecz może to powodować waga, która wynosi bagatela 800 gram. Nawierzchnia podkładki jest matowa oraz szorstka, co może spowodować szybsze zużycie ślizgaczy. Niestety zastosowanie tego typu nawierzchni powoduje efekt palcowania, nie jest to mocno zauważalne, ale występuje.

Na pewno nie musimy się martwić o to, iż będzie ona słabo trzymać się biurka, ponieważ producent zastosował tutaj 5 gum antypoślizgowych sporych rozmiarów. Ulokował on je na wszystkich czterech rogach oraz po środku. Sam spód podkładki został wykonany z plastiku, który jest bardzo podatny na palcowanie, lecz jest to niemalże nie istotne, ponieważ kto ogląda spód podkładki.

Kabel, który został tutaj zastosowany, moim zdaniem powinien zamienić się miejscem z kablem z myszki. Ten, w przeciwieństwie do tamtego, jest bardzo giętki, dzięki czemu łatwo możemy go ułożyć. Niestety, przyoszczędzono tutaj na końcówce, która sprawia wrażenie taniej.

Tak jak wspomniałem na początku, podkładka została wyposażona w podświetlenie LED RGB. Zostało one umiejscowione wokół podkładki oraz w prawym dolnym rogu podświetlając logo. Nie świeci ono bardzo mocnym światłem, za co bardzo mocno przypadło mi ono do gustu, ponieważ nie rozprasza to podczas rozgrywki. Same ledy nie pobierają dużo prądu z portu USB, ponieważ do niego podpinamy podkładkę, pobór wynosi raptem 350mA przy napięciu 5V.

By zmienić tryb, bądź kolor podświetlenia, musimy nacisnąć na odcisk palca, który znajduje się w górnej części podkładki, obok metalowej części łączącej podkładkę z kablem. Kolorów do wyboru mamy 7, a tryby trzy, cykliczna zmiana kolorów, pulsujące światło, bądź stały kolor.

Plusy i minusy:

Plusy Minusy
Wysokiej jakości materiał PVC Średniej jakości końcówka USB.
Możliwość zmiany trybu oraz koloru podświetlenia. Brak dodatkowego oprogramowania.
Podświetlenie LED. Niemalże brak dostępności w sklepach.
Kabel w oplocie.
Duża waga.
Wysoka jakość wykonania.

Specyfikacja techniczna:

Model ADATA XPG INFAREX R10
Interfejs USB
Materiał Twarda powierzchnia PVC
Wymiary 350 x 250 x 3,6mm / 13,7 x 9,8 x 0,1″
Waga 800 ± 5g
Dziewięć trybów podświetlenia 7 stałych pojedynczych kolorów i 2 efekty Rainbow Breathing
Długość kabla 1,7m
Napięcie 4,4V – 5V
Prąd 350mA
Gwarancja 1 rok

Podsumowanie

Podsumowując całą recenzję mogę szczerze powiedzieć, że myszka to klasa sama w sobie. Po wyjęciu z pudełka od razu poczułem, iż Infarex idealnie pasuje do mojej ręki oraz jego waga spowodowała, że moje ruchy były bardziej precyzyjne, lecz moje ramie szybciej odczuwało zmęczenie. Brak możliwości ustawienia samemu danego koloru, bądź zmiany trybu podświetlenia w myszce jest trochę uciążliwy, ale da się przyzwyczaić. Cena myszki również nie jest wygórowana, bo wynosi ona 130 PLN, czyli tyle samo co wspominanego DM1 Pro.

Co do podkładki to trudno mi się jest wypowiedzieć. Niemalże zerowa dostępność oraz jej typ, za którymi niezbyt przepadam, po prostu nie, nie jest to produkt dla mnie. Podkładka sama w sobie jest bardzo dobrze wykonana, dobrze trzyma się biurka, posiada przyjemne dla oka podświetlenie, lecz ta nieszczęsna dostępność wszystko psuje. Trudno mi polecić produkt, którego nie da się dostać.

Kończąc już tą długawą recenzję chciałbym jeszcze dodać, że myszka dostaje ode mnie bardzo dobrą opinię oraz rekomendację zakupu, a podkładka dostaję dobrą opinię oraz jeśli komuś uda się ją znaleźć w przystępnej cenie, to również rekomendację zakupu. Ja z tego miejsca dziękuje osobą, które przeczytały całą tą recenzję.

Podziękowania

Chciałbym z tego miejsca podziękować firmie ADATA za podesłanie tego sprzętu do zrecenzowania. Od razu zaznaczę, że nie wpłynęło to w żadnym stopniu na moją opinię na temat owych produktów.

%d bloggers like this: